Mniej więcej tydzień temu Q zaczął używać słowa będzie w znaczeniu ‘niedługo się z nim spotkamy’. Będzie dziadzia oznacza, iż zaraz przyjdzie, albo my przyjdziemy do dziadka.
Wczoraj pojawiło się też słówko ‘byjo’ co oznacza iż właśnie się z kimś spotkaliśmy.
Obydwa słowa są używane tylko w połączeniu z osobami. Forma, dajmy na to, ‘będzie obiad’ nie występuje.
Bardzo ciekawe wydaje mi się słówko ‘też’ którym Q opisuje przedmioty identyczne. Widząc dwie żółte kaczuszki (dosłownie dwie żółte kaczuszki) Q na jedną powie kaczka a na drugą też. Pojawia się to w odniesieniu do różnych przedmiotów.
Zaszufladkowany do: reklamy
Warka Strong.
Słodkie gazowane paskudztwo w cenie piwa.
Zaszufladkowany do: reklamy
Nie działa ci telefon?
Nie działa ci Internet?
Zamów jeszcze nie działający pakiet telewizji w najbardziej niedziałającej firmie na rynku.
TP SA. Psujemy coraz więcej.
Po przeprowadzeniu dodatkowych testów okazuje się, że duży i mały nie mają nic wspólnego z porównywaniem przedmiotów (jak sobie wyobrażał tata). Duży to po prostu duży przedmiot, a mały to przedmiot mały.
Gdy pokazaliśmy Q małego resorkowca i średniej wielkości BMW z burago to bez wahania wskazał na resorkowca jako autko małe i BMW jako autko duże. Gdy postawiliśmy BMW obok wielkiej ciężarówki Q przeszedł gładko do rozmowy o pilocie TV i o tym, że nie ma w nim baterii.
Również w przypadku misia nie udało się wyselekcjonować dużego z misiów o niewielkiej różnicy w wielkości.
Niemniej zastanawiające jest to, że przy porównywaniu dużych przedmiotów nie mówi, że są dwa duże autka. Zmienia temat.
Q użył słowa ‘duży’ w znaczeniu ‘wysoki’. Byłem absolutnie urzeczony. Jednak rozumie.
Problem rozumienia zdarzeń przyszłych pozostaje na razie nie zbadany.
Nie ma nauki o zarządzaniu, która dotyczy każdej dziedziny działalności ludzkiej.
Zarządzanie, wiedza o zarządzaniu może powstawać tylko w kontekście celu, któremu dana działalność jest poświęcona. Nie istnieje możliwość bezrefleksyjnego przeniesienia wiedzy i doświadczeń pomiędzy różnymi obszarami działalności.
[z pamięci!]
(prof. Niemczyński, Konferencja z okazji X-lecia Zakładu Zarządzania Oświatą).
Wczoraj Q powiedział: ‘Będzie Kasia’ na naszą opowieść o tym, że niania przyjdzie jutro.
Czy wiąże to zdanie z pojęciem czasu (przyszłości), nie wiem. Raczej chyba nie. Niemniej już sam zlepek słów jest niezwykle interesujący. Toż to pierwsze zdanie, nawet jeśli jest wypowiadane bez zrozumienia.
[edit]
W zasadzie to drugie, pierwsze było: ‘Daj pić’.
Interesujące momenty (będę uzupełniał jeśli coś mi się przypomni).
1. Świadomość iż istnieje możliwość zmiany pozycji na pionową. Od tego czasu z wielkim entuzjazmem próbował utrzymać się przy poręczach łóżeczka.
BTW wydaje mi się że samo chodzenie ma dużo większe znaczenie dla rodziców niż dla dziecka. Ono generalnie nie widzi potrzeby chodzenia gdy wszędzie może się dostać na czworaka, a następnie wdrapać po szafce, kredensie, szufladzie czy czymkolwiek innym.
(uogólnienie na postawie jednostkowego przypadku)
2. Nauka słowa ‘Dziękuję’ (‘Dzie’ w przypadku Q).
Nie mam pojęcia dlaczego on to robi. Być może widzi to jako element procesu wymiany. On wie, że jego słowa mają dla dorosłych znaczenie, że cieszymy się jeśli coś powie.
Biorąc pod uwagę, iż on rzeczywiście rozumie na czym polega wymiana (podejrzewam, że tak) oraz rozumie pojęcie własności (co do tego dowodów jest bez liku – codziennie) to może uważać iż dostając coś w zamian ofiarowuje nam swoje konkretne słowo.
Czyli dostrzegł by jakąś funkcję języka.
Zastanawia mnie czy on uczy się mówić, bo widzi tego użyteczność inną niż tylko sprawianie radości rodzicom? :D
W ostatnim tygodniu Q zaczął mówić: duży miś i mały miś. Zdaje się, że takie rozróżnienie jest w stanie przenieść również na inne przedmioty (raz dobrze odpowiedział na pytanie, a raz nie).
Przedwczoraj Q zaczął określać motylka z firanki przymiotnikiem żółty. Czy kojarzy to z kolorem nie wiadomo. Niemniej potrafi wyróżnić jednego motylka ze zbioru (dodając mu określenie).
Zaszufladkowany do: twarda logika
Zawsze trzymaj się blisko owiec, które często się gubią. Gdy któraś z nich zniknie pasterz zostawi waszą 99, a ty jako najwcześniej poinformowany będziesz miał najwięcej czasu na co tylko przyjdzie ci ochota.